• Wpisów:114
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 20:25
  • Licznik odwiedzin:38 347 / 3056 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 



Autorem wstępu jest Małgorzata Szweda. Pozycja do kupienia jest w sieci księgarń Nova oraz w wydawnictwie Armagraf. Poniżej na zachętę przedstawiam wstęp pani Małgorzaty Szwedy. Zapraszam do lektury.

Małgorzata Szweda
W scenopisie życia ...





„ Wierna historia” Krzysztofa Grabonia przenika dwie płaszczyzny. Na początku, jak sugeruje tytuł pomyślałam, że całość dziać się będzie wokół spraw polityczno-moralnych, opierających się na postrzeganiu jałowej codzienności, tak bardzo namacalnej.
Jednak autor zapisuje też przestrzeń pomiędzy, rozgryza „streszczenie życia”. Wgłębia się w treści głęboko zakorzenione, będące u podstaw rozgrywek moralno-etycznych. Stąd widziane „rozsypane gwoździe uśmiechu” zmuszają autora do trudnej refleksji.
W rozbijaniu słów „manifest nieurodzaju” - intelektualnego wypalenia, zawiedzionych nadziei, poeta konsekwentnie doszukuje się punktu wyjścia,”gromadzi zapisy” i układa plan.
Świat zasypuje nas „erą powtarzania” reklam, słów bez pokrycia. Stajemy się więc skazani na materializm i konsumpcję, a codzienna rutyna wyjaławia z wyższych uczuć. Pomiędzy pobrzmiewa jeszcze echo akademickich egzaminów...”proces zapisywania oczekiwań / udeptanej młotkiem przewagi (...)”.
Rozmowy stają się bezwiedną wymianą zdań „w grafiku wniosków i znieczulicy (…)/ (…) gdzie każdy swoje wie”.
Język jakim posługuje się autor jest twardy, jak szorstkie jest pisanie „własnej” historii, widzianej oczyma dojrzałego obserwatora.
Historia dzieje się, choć „zakazano mówić/ podniesionym/ stojącym na baczność głosem (...)”, ona wciąż istnieje. Narzuca normy, maski, schematy, ubiera w powłokę obojętności czasem wyrachowania.
Wobec „wyrwanej kości losu” poeta zapisuje „antropologicznym znamieniem” historię życia.
 

 
Trzy dni w Rzeszowie to trochę za dużo jak na kieszeń Tymoteusza K 084. Nie zaważył jak szybko zleciał czas, który praktycznie wymknął mu się spod kontroli razem z planami. Nie dawno umawiał się na zaliczenie, a teraz ma do przeprowadzenia kolejną lekcje.
- Jak tam, stresujesz się przed czwartkiem? - Zapytała się Julia.
- Kto by się nie stresował, skoro się z wprawy wyszło?
Wracając do swojego M w Krośnie, czół zmęczenie, jedynie co robił to wspólnie z mamą spędzał czas oglądając w telewizji program lokalny lub jakąś bajkę np. „Smurfy”. Zdaje sobie sprawę, że to wszystko inaczej wygląda w słowach, a zaplanowanych zajęć na najbliższe cztery tygodnie miał bardzo dużo.
Rok przerwy w studiowaniu robi swoje, nawet człowiek nie zdaje sobie sprawy, zwłaszcza, że do studiowania potrzebna jest KASA; zaczynając od dojazdu, a kończąc na zakupie podstawowych materiałów np. zeszyt, długopis, czy w razie swojej nieobecności skserować notatki. Jakoś tak sobie wszystko zleciało, nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak.
Ostatnia przeprowadzona lekcja należała do porażek. Każdy ma swoje lepsze i gorsze dni. Brak czasu, może spróbował coś więcej zaimprowizować? Chociaż na sali był metodyk to, Tymonek nie wiedział gdzie popełnił błąd. Był przeciwnikiem pisania konspektów. Może gdyby nie pisanie tych konspektów to zdołałby się przygotować, ale i tak by to nic nie zmieniło. Trzeba byłoby więcej poczytać. Kiedy skończył prowadzić lekcje, a zaczynała koleżanka, czół, że robi mu się słabo, jakby odpływał w jakąś nie znaną sobie przestrzeń. Zgromadzone koleżanki chciały mu podać wodę.
- Nie, dziękuję, jedynie czego mi potrzeba to powietrza – poinformował koleżankę siedzącą na widowni.
Rzeczywiście, na sali było duszno i można było paść jak mucha. Dyskretnie wyszedł z pomieszczenia na świeże powietrze. Zaczerpnął kilka głębokich oddechów i wrócił do sali, aby poobserwować prowadzącą przez drugą koleżankę lekcje. Posiedział z pięć minut i znowu dyskretnie wychodzi. Głęboko nabiera powietrza. Zadaje sobie pytanie co poszło nie tak? Kontakt i wprowadzenie okey, tylko dlaczego się to wszystko w połowie rozsypało?
Na następnych zajęciach praktycznych, nie wiedział czy stracił przytomność. Wyglądało to tak jakby momentami spał, zdaję się, że lekcję wtedy prowadziła Julia. Sama zwracała mu uwagę, aby nie spał, ale oczy się zamykały. Pod koniec zwróciła mu uwagę osoba prowadzącą te zajęcia praktyczne . Zdał sobie sprawę, że nikt mu tego nie wybaczy. Kiedy Julia skończyła, usiadła na miejsce i zaczęła się druga lekcja, przeprosił ją na piśmie i poprosił o wybaczenie. Obciach nad obciachem. Wszystko zaczęło się sypać. To nie tak miało wyglądać. Ciągle zadaje sobie pytanie – co jest z nim nie tak?
Kiedy w zupełnej ciszy pragnie poczytać swoje notatki, to musi walczyć ze swoim snem. Nie może się nad nimi skoncentrować tak jakby chciał. Nie zamierza faszerować się jakimiś specyfikami, ponieważ mogą wyniszczyć mózg. Z każdą chwilą odechciewa mu się wszystkiego i tak od kilku lat. Brak magnezu? Co jeszcze przydarzy mu się w Rzeszowie?
 

 
Zapraszam do przeczytania najnowszego tomiku poezji pt. "Ucieczka od niepamięci". Tomik ukazał się w wydawnictwie ARMAGRAF. Za pośrednictwem tego wydawnictwa można nabyć pozycję książkową z autografem autora. Wydawnictwo to posiada własną stronę internetową. Autorką wstępu do tomiku jest Dorota Szumilas. Poniżej prezentuję wstęp w całości celem zachęcenia do lektury tomu.


Dorota Szumilas
"W kierunku harmonii"


Kolejny tomik poezji Krzysztofa Grabonia Ucieczka od niepamięci jest subtelnym słowem, niosącym w sobie echo życiowych wyzwań. Życie nie zawsze wystawia oceny, ale egzaminuje na swój własny sposób. Wiersze Poety są perełkami refleksji, wytchnienia między kolejnymi egzaminami, etapami, krokami. Poeta „notatkami spogląda”, prowadzi „rozmowę przed uczelnią”, musi „napisać parę uwag zgłębiając ćwiczenia”, czasami jest „zawalony stosem papierów” i wspomina „semestralne kasyno”. Słowa i wyrażenia-klucze mają głębsze znaczenie metafizyczne. Wskazują na pewien nowy tryb życia wyznaczony przez podjęte wyzwania. Życie zaczyna tętnić trochę innym rytmem. Strofy są wynikiem akomodacji myśli, w której Autor „przyznaje komuś rację minionego piękna”. A my przyznamy rację Poecie, który przybliża to ‘minione’ piękno, dostrzeżone w typowy tylko dla siebie sposób, nam.
Piękno, mimo „błądzenia na przełaj”, „zagubionych spojrzeń”, „źle zrozumiałych kart”. A tak naprawdę, piękno dzięki temu właśnie. Siłę kontrastu wzmacnia odniesienie się do „mistrza gór”, „niepowtarzalnego statku”, wody na łące „ułożonej wargami do góry”. Poeta usiądzie w „małej galerii” a my razem z nim przy filiżance kawy i zapytamy o metaforę sensu istnienia. Siłą konwersacji będzie ponadczasowość metaforycznego opisu świata, pozwalającego powiedzieć więcej, nazwać po imieniu, ale dobitniej lub delikatniej. Cieniowanie nastroju słów jest bogactwem niepowtarzalnym. Kontrast wzmacnia wizję harmonii otaczającego świata. Harmonia, o której tak pisał Leopold Staff:
Miałem wielkie pogody i chmurne niewczasy,
Krok mój, zdobywczy niegdyś, zmienia się w obrończy,
Nie wróżą mi zwycięstwa me z czasem zapasy,
Zostaje prosta prawda, że wszystko się kończy.

Lecz chociaż zgasło lato i jesień wnet minie,
Zmierzch mi się nie uśmiecha w rozdźwięku udręce,
W sobie zestrajam sprzeczny ten świat, Apollinie,
Boś chyba po to dał mi lutnię w ręce.

Niech lutnia słów w ręku Krzysztofa Grabonia wygra jeszcze niejeden tomik poezji.
Dorota Szumilas
 

 



Halina Kurek Dekoracje i jedwabie wyd. Regionalne Centrum Kultur Pogranicza w Krośnie. Krosno 2012 s. 72

W piątej książce Haliny Kurek pt.: Dekoracje i jedwabie napotykamy sprawnie przeprowadzony proces komunikacyjny, który przemieni się w poetycką opowieść z różnymi komentarzami. Będzie stanowił studium procesów psychologicznych, zachodzących w danej chwili we wnętrzu jednostki. Przywoływane zdarzenia dekorują ludzkie życie w różnoraki sposób. Jedwab będzie materiałem użytym do dekoracji. Lektura książki wymaga głębokiej refleksji, aby określić, które przywołane zdarzenie jest dekoracją, a które jedwabiem. Zaistnieją elementy łączące te dwa czynniki. Dekorujemy, aby uatrakcyjnić dane miejsce. Za dekoracje uważa się różnego rodzaju rzeczy np. kolekcja filiżanek, książek, dzieł sztuki itp. W najnowszym zbiorze poezji Haliny Kurek spotykamy się z nieco innymi dekoracjami niż te, które znamy z życia codziennego.
Dzieło sztuki trzeba zawsze na nowo odczytywać, nie można go ciągle zaszufladkować. Zawsze dopatrzymy się aktualnego przesłania, nawet jeśli zostało stworzone przed nami co najmniej 200 lat. Istnieje grono badaczy, ciągle badające jedno dzieło i jednego artystę. Utwory dzielą się na ważne ; czyli dzieła, które powinniśmy znać jak np. Biblia i dzieła mniej ważne o charakterze czysto komercyjnym. W obu rodzajach należy doszukiwać się przesłania. Ludzie wolą sięgać po sztukę komercyjną, ponieważ nie zmusza do głębokiego wysiłku intelektualnego. Zostaje dokonana klasyfikacja: na tych co ciągle w wolnej chwili kontemplują to samo dzieło sztuki i na tych którzy lubią poznawać nowe. W analizie dokonuje się identyfikacji z bohaterem dzieła (lub występującą postacią) , traktując go jako wzór postępowania, ponieważ wyznacza kanony etyczne:
„Kevin sam w domu” w święta - to mogę być ja.
Smakuję ciszę, otwieram szafy, szuflady, zaduma mnie
ogarnia
nad wizytową sukienką, żałując zniszczonego pantofla,
(s.46)
Każdy kojarzy ten film dla dzieci i młodzieży. Odbiór sztuki dopasowany jest do wieku odbiorcy. Święta są czasem, w którym dokonuje się refleksja nad otaczającym nas światem. Dom jest częścią nas samych i jest dla nas bardzo ważny, widać to nawet w tym filmie, kiedy to chłopiec zostaje sam w domu, a złodzieje planują się do niego włamać. Chłopiec poprzez czynienie różnych psikusów broni domostwa. Wszystko ma to za zadanie zwrócenie uwagi, że coś się dzieje.
Zaobserwowany obraz czteroletniej dziewczynki, podążającej obok wózka starszej siostry zostaje na trwale utrwalony w świadomości podmiotu lirycznego, który w drugiej części dokona analizy tego co zobaczył na własne oczy. Ma ona wymiar pogadanki, gdzie przestrzega słuchaczkę przed grożącym jej niebezpieczeństwem, a życie to ciągła i nieustanna próba o przetrwanie. Tutaj niebezpieczeństwa jawią się w postaci zawiści, zazdrości czy wyścigu szczurów z którym spotykamy się lub możemy się spotkać – dla ludzkości jest to swoistego rodzaju pułapka, a wilk jawi się w postaci tych zazdrosnych, zawistnych czy konkurujących ze sobą ludzi, ciągle ze sobą kłócących się. Na koniec znajdziemy pocieszenie:
co rok będziesz pięknieć – rozkwitać…
odnajdę cię kiedyś
opowiesz mi swoje pragnienia
kto wie? czasem spełniają się marzenia
(s. 14)
Pojawiające się pragnienie stwarza chęć uzyskania jakiejś ważnej rzeczy, dokonania określonej czynności. Pocieszenie jest istotną rolą, ponieważ zaczyna się wtedy dostrzegać inaczej otaczającą nas rzeczywistość - jest wtedy łatwiej przetrwać to, co nam leży na sercu. Dokonane zostały tutaj dwa elementy – pierwszy fizyczny pobudzający naszą wyobraźnie, drugi zawiera próbę przygotowania się do życia, które nie jest łatwe i przyjemne.
Podmiot liryczny jest widzem wspaniałego widowiska z jaskółkami. Opis ten można podzielić na dwie części. W pierwszej widzimy ich lot i figury przez nie wykonywane. W drugiej części zaobserwować możemy gesty. W obu częściach możemy zobaczyć stały wiejski widok w okresie wakacyjnym, nie tylko przywołanych jaskółek, ale innych ptaków. Zaobserwowane widowisko możemy zatytułować: „nic nie stoi na przeszkodzie”. Należy dopatrywać się bezgranicznej wolności, która posiada określone granice. Trzecia część jest zwrotem do jednej z jaskółek:
Śmigła ptaszyno
co wnosisz szczęście i pokój
bądź w moim domu wdzięcznym lokatorem
ja tobie będę uchylać okienko wieczorem.
(s.30)
Chociaż jest cenna dla podmiotu lirycznego, stawia pewne reguły. Ma nią być określone oczekiwanie. Gdyby ich nie było, zapewne pozostalibyśmy obojętni.
Niektóre dni zapamiętujemy pod wpływem jakiegoś zdarzenia zapisującego się na trwale w naszym umyśle. Ono ma charakter pchnięcia głazu na dół ze szczytu góry. Dla jednych mogą to być zdarzenia istotne, dla innych nie. Wiadomo, że nasze istnienie jest w przeciwieństwie do wieczności bardzo krótkie. Wykonujemy zwykłe codzienne czynności, które prowadzą człowieka do wolności. Wypowiada się w imieniu nas - stwierdzając na samym początku:
My
więźniowie Ziemi
zabiegający o tak krótkie na niej trwanie
przymuszeni za miedziaki –
(s.38)
Miedziaki symbolizują nagrodę za wykonaną pracę. Pieniądz dyktuje coraz bardziej co jest wartościowe a co nie. Owo zdarzenie daje odniesienie, że zdobyliśmy taką wiedzę, która jest dla nas bardzo ważna, o wiele bardziej cenniejsza niż pieniądz.
Zawarte obserwacje w tomiku poezji pt.: Dekoracje i jedwabie autorstwa pani Haliny Kurek są pretekstem do podjętych rozważań, które są nieco inną dekoracją. Światło i kolor są ważnymi elementami w postrzeganiu. Sami możemy dekorować tak życie, wykorzystując przy tym różne materiały np. jedwab. Zwraca uwagę, że każdy materiał z którego chcemy je uczynić, musi być najwyższej jakości. Każdy z nas je ujrzy w sowim czasie. Będzie opowieścią o drodze którą człowiek podąża.
 

 


Lynsay Sands Ukąszenie wyd. Prószyński i S-ka tłum. Natalia Charitonow Warszawa 2012 s. 398

Bohaterami powieści Lunsay Sands pt. Ukąszenie są Greg Hewitt psycholog specjalizujący się w leczeniu fobii i Lissianna Argeneau – wampirzyca mdlejąca na widok krwi. Jest to pierwszy tom sagi rodu Argenau; rodziny wampirów. Wszelakie fobie wkradają się w nasze życie, a także je utrudniają. Reakcja człowieka na daną fobie jest różnoraka. Naturalna wydaje się reakcja wielu ludzi na widok krwi – zasłabnięcie, a dla wampirów Nie.
Wielu ludzi zasługuje na wypoczynek po pracy (na kilka dni wolnego). Ludzie są nią pochłonięci do granic, oddają się jej. Jest wartością, którą należy pielęgnować. Hewiitt udając się na urlop doskonale o tym wiedział, już wcześniej planując; jak każdy swój wypoczynek. Daje nam to do rozumienia, jak bardzo ważną rolę w naszym życiu odgrywa planowanie czegokolwiek, zaczynając nie tylko od urlopu, ale od planowania pracy. Najdrobniejszy element niepowodzenia dyskwalifikuje jego realizacje. Istnieją też ludzie, którzy próbują pokrzyżować nam plany widząc w tym swoją korzyść; jest ona różnoraka.
Scena dwukrotnego przywiązania Grega do łóżka stanowi dwojaki aspekt manipulacji i zniewolenia ludzkiego umysłu. Początkiem jest próba odgadnięcia myśli człowieka - co tak naprawdę szczerze myśli – dokładnie chcemy poznać treść myśli, która jest zakończona odpowiednią puentą, stanowiącą znamię planu. Przychodzą nam różnorakie myśli do głowy; tworząc z nich plan dokonujemy pewnej selekcji. Można wyodrębnić w procesie planowania cel zamierzony i cel osiągnięty. Osiągnięcie celu wyznacza nam sposób działania, ale czy słuszny?
Narrator przedstawia moralny dylemat - czy uprowadzony psycholog przez rodzinę pacjentki powinien podjąć się terapii? Dochodzi do głosu emocjonalne oraz obustronne zaangażowanie. Akt profesjonalizmu polega na odsunięciu towarzyszących emocji i głównie wymagamy to od osoby będącej psychologiem. Osoba wykonująca ten zawód ma codziennie do czynienia z różnorodnością emocji.
Dokonująca się przemiana rozpoczyna się od wymiaru fizycznego – uleczenia z fobii Lissianny, aż po przemianę Grega w wampira. Inną dokonującą się tutaj rzeczą jest proces uświadamiania o wadach i zaletach; dokonuję się on zawsze w naszym życiu, kiedy stoimy przed podjęciem ważnej dla naszego dalszego życia decyzji; jest to analiza którą czasami pomijamy świadomie lub nieświadomie ( pod wpływem emocji).
Życie to też ciągle dokonywane transakcje; nie tylko ekonomiczne – coś za coś. Ukazane jest to w procesie wymazywania wspomnień z ostatniej chwili. Wampiry ukazane są jako istoty żądające za wszelką cenę anonimowości, chociaż trudno rozróżnić człowieka od wampira. To wampir usuwa wspomnienia człowieka zatracającego swoje istnienie. Staramy się wypierać złe dla nas wspomnienia.
Lynsay Sands w pierwszym tomie Sagi Rodu Argenau pt. Ukąszenie daje nam świadomość, że cel, który chcemy osiągnąć wyznacza działanie. Podejmowana próba znalezienia consensusu wymaga z obu stron wielkiego zaangażowania. Dla osób cierpiących fobia jest blizną ciągle wywracającą ich życie do góry nogami. Pojawiający się powód jest ukąszeniem, którego skutki trzeba zlikwidować.
 

 


Ewa Lipska Droga pani Schubert… wyd. Wydawnictwo literackie, Kraków 2012 s.57

Adresata najnowszej książki poetyckiej pani Ewy Lipskiej poznajemy już w tytule: Droga pani Schubert… . Tytułowy zwrot grzecznościowy wraz z nazwiskiem odbiorcy przetoczy się przez całą książkę. Czytając omawiany zbiór, odnosi się wrażenie, jakby poetka dokonywała własnego rozliczenia świata, który ją otacza. Czy tak jest? Odpowiedź każdy odnajdzie po przeczytanej lekturze tomu.
Podsumowanie podmiotu lirycznego, które jednocześnie mogłoby być początkiem znajduje się na ostatniej stronie. Brzmi następująco:
Droga pani Schubert, dobrze, że jest jeszcze
taki kraj, który jest wszędzie i nazywa się Poezja
[Poezja., s 57]
Odpowiada na pytanie czym jest poezja i przez szacunek napisana jest przez duże „P”. Z teorii literatury wiadomo, że podmiot liryczny jest postacią mówiącą w poezji, a poeta w tym wypadku jawi się jako przedstawiciel kraju. Po zwrocie grzecznościowym pierwszą cześć wypowiada z ulgą, drugą część wypowiada z należytą czcią; tak jak wierny odmawia modlitwy podczas nabożeństwa w świątyni.
Życie każdego człowieka można przypisać jako życie literackiej postaci z powieści, opowiadania lub innego utworu epickiego. Pojawiający się kufer, będzie symbolizował bagaż ludzkich doświadczeń, który dźwigamy z każdym dniem. Rozpoczyna się proces nie tylko biologicznego obumierania:
Wlecze ten kufer przez dwieście pięćdziesiąt stron.
Opada z sił. I kiedy wreszcie wychodzi z powieści,
zostaje ze wszystkiego okradziony. Traci matkę,
siostry, rodzinę, wojnę-, śmierć. (…)
[s.11]
W dalszej części widzimy; jak zanika tradycyjna powieść na rzecz krótkiego zdania zamieszczonego w Internecie i krótkiej dyskusji. Często te komentarze i dyskusje ranią. Bardzo szybko dokonują się przemiany na naszych oczach i niekoniecznie są z korzyścią dla ludzkości. Liczba, która się tutaj pojawiła, symbolizuje długość naszego życia, gdzie my jesteśmy jego bohaterami i każde doświadczenie jest przechowywane w naszym umyśle. W tym wypadku; kufer może stać się też synonimem ludzkiego umysłu, przywołujący minione zdarzenia sprzed kilki dni, miesięcy, a nawet lat. Przyszłość naszego życia jest dalszym ciągiem powieści.
Zawarty jest opis naszego ojczystego języka, gdzie podmiot liryczny niespecjalnie za nim przepada. Świadomy, że język jest narzędziem, za pośrednictwem którego się komunikujemy, tworząc odpowiednie wypowiedzi niekoniecznie poprawne. Dla literatury jest fundamentem. Gdyby nie istniał, nie istniałaby literatura, ponieważ jest dla niej tworzywem, tak jak kamień lub drewno dla rzeźby. Dla obcokrajowca przybywającego w naszym kraju, ważne jest, umiejętne przetłumaczenie danej wypowiedzi na język, w którym się wychował i odwrotnie. Pozwala to udoskonalić proces komunikacji językowej:
…Ma czasami tępy zapach i smakuje jak
apetyczna musztarda. Bywa, że rozkręca się
w miłości. Pamięta pani ten leksykalny zawrót
głowy, …
[s. 19]
Leksyka to nauka zajmująca się wyrazami. Na tą samą rzecz istnieje wiele różnorodnych określeń w różnych językach. Pozwala m.in. wyjawić uczucia do drugiej osoby w formie pisemnej lub ustnej. Należy ciągle pogłębiać i poszerzać wiedzę o języku.
Historia towarzyszy nam od zawsze, poznajemy ją w szkole podstawowej, później we własnym zakresie powinniśmy tą wiedze poszerzać. Widnieje tutaj jako coś, co pozostanie po nas. Pragniemy, abyśmy byli zawsze pamiętani. Pojawiają się dylematy moralne:
Jak wejść do historii, droga pani Schubert
Szturmem, jak tyrani? Nieśmiało, jak poeci?
Oklaskiwać ją, kiedy bisuje na życzenie
publiczności?...
[s.21]
Pytanie to jawi się tutaj; jako opowieść ludzkiego życia, które nie koniecznie jest szczęśliwe ( usłane różami). Przedstawione jest jako; niewidzialny scenariusz spektaklu teatralnego, który poniekąd odgrywamy, z tą różnicą, że my tego scenariusza nie widzieliśmy i nie zobaczymy na oczy.
O potrzebie rozmowy z drugim człowiekiem opowiada zbiór poezji Droga pani Schubert… .Przez stosowany zwrot grzecznościowy, można się domyśleć, że mamy do czynienia z pisaniem listu. Komunikacja listowna powoduje, że nadawca i odbiorca nie widzą się wzajemnie. Tytułowa pani Schubert ukazana jest jako prawdziwy przyjaciel, który nie wyśmiewa, nie komentuje w trakcie wywodu. Być może jest to uosobienie literatury, gdzie twórcy zdają sobie sprawę, że literatura jest prawdziwym przyjacielem.
 

 


Rana Dasgupta Solo wyd. Czarne Wołowiec 2012 tłum. Michał Kłobukowski s. 399

Rana Dasgupta na pierwszych stronach powieści pt. Solo zachęca do refleksji nad życiem również ją podejmując. W życiu każdy się uczy samodzielnie dokonywać wyborów i je podejmuje. Ich konsekwencja będzie skutkiem w postaci reakcji nie tylko chemicznej. Staną przed oczami jak dzieło filmowe w postaci wspomnień. Ludzie starsi w tej powieści siedzą przed oknem snując wspomnienia, często w myślach lub je komuś opowiadają.
Kluczową postacią w omawianej książce jest Ulrich. Na samym początku pojawiają się wspomnienia z dzieciństwa, ważny jest każdy, nawet najdrobniejszy element. W tym okresie życia, nie przywiązujemy do dokładności szczególnej uwagi, zaczynamy się jej uczyć i uczą nas tego rodzice. Według psychologii pamięć jest krótkotrwała lub długotrwała. W dzieciństwie uczymy się dokładności, ponieważ w dalszym etapie życia musimy być dokładni. W trakcie edukacji rodzinnej dziecka zaszczepia się więzi między dzieckiem a rodziną.
Dominuje fascynacja chemią, niż gra na skrzypcach. Nasz bohater zostaje uświadomiony, że jeśli wykorzysta się technikę dla dobra człowieka, to przyniesie nieograniczone korzyści. Sam pokłada w niej swoją przyszłość np. poprzez wyjazd na studia do Berlina. Do zajęcia się naukami ścisłymi bardzo zachęca ojciec Ulricha. Zauważamy dominacje nauk ścisłych, które w złym wykorzystaniu do niczego nie doprowadzą, dochodzi do skażenia ludzkiej duszy. Ulrich jest świadomy wielkiej korzyści, jaką daje chemizacja – element pozytywny , ponieważ ciągle powstawały i powstają nowe lekarstwa i będą powstawać; zaś całe leczenie odbywa się poprzez różnego rodzaju środki chemiczne. W nowych rzeczach widzimy dobro, ale nie potrafimy dostrzec zagrożeń. Przeważnie dostrzega się je po latach, pod wpływem silnych wstrząsów.
Niewątpliwie kolejną ważną postacią w tej powieści jest Peter. Pracuje w fabryce i postanawia wyręczyć ojca. Każdy z nas wie, jak bardzo ważna w życiu jest obserwacja, przyglądamy się swoim mistrzom, ale jakoś nigdy nie staraliśmy się przeanalizować najdrobniejszych ruchów. Często chcemy być lepsi od swojego mistrza, konkurować z nim, w efekcie doprowadza to do popełnionego błędu. Toczy się rywalizacja, ale jednocześnie jest to też nauka prawdziwej pokory. Widać to w charakterystycznej scenie, kiery Peter podejmuje się dokonać świniobicia . W efekcie pokazuje siłę charakteru własnej męskości. Realizując swoje plany trzeba być zawsze wytrwałym i systematycznym, jednocześnie znać swoje możliwości, które często łatwo jest je przecenić. Charakterystyczna jest reakcja zleceniodawcy i ojca, który broni syna, po źle wykonanej czynności, uświadamiając, że często trzeba w drodze własnego rozwoju próbować czegoś nowego. Często dochodzimy do wiedzy metodą prób i błędów; nie zawsze wyciągamy z nich wnioski.
Pojawia się kolejna postać - Borys, którego wychowuje babcia - jest synem Petera. Pasją Borysa jest muzyka - gra na skrzypcach - oraz kultura cygańska. Doświadczył ją chodząc na lekcje gry na tym instrumencie właśnie do przedstawiciela kultury romskiej. Wielu z nas, kojarzy tą ludność z przepiękną muzyką, strojami i obawami kierowanymi w stronę tej ludności. Rozwijał pasje zawodową pracując w zakładach chemicznych, które upadły. Każdy podejmuje próbę odnalezienia się w obecnej rzeczywistości jak i w przyszłości – kreśląc swoje plany, wybierając drogę którą podążamy teraz lub podążymy w przyszłości. Życie nie było proste; do wszystkiego trzeba się było zawsze przykładać. Muzyka towarzyszy jego życiu.
Życie niesie różne niespodziewane problemy, z którymi bardzo jest się trudno pogodzić. Przykładem może być postać Chatuna, kiedy to zostaje zgwałcona na oczach matki i dokonuje zemsty na gwałcicielach po wielu latach. Rodzi się pytanie, czy zemsta zawsze była potrzebna? Jak ukarać za popełnione zło? Czy warto odpłacać złem za złem, tak jak się nieraz to czyni? W zasadzie są to pytania retoryczne i zostaje tylko stwierdzony fakt, że zawsze w niektórych przypadkach zostaje udzielona odpowiedź na wyrządzone zło poprzez zło. Buntujemy się widząc własne podejście niejednokrotnie egoistyczne. Sama też stała się świadkiem ogromnego stoczenia się człowieka – jej matki alkoholiczki. Sama wyzwala się z tych sideł uciekając, ponieważ podjęta próba ratowania nie przyniosła oczekiwanych efektów, aż staje się dramatem z którego trudno jest uciec: spójrzmy na przejmujący dialog:
- Sprzedałaś krzyż? – zapytała tylko
- Tak.
- Ile dostałaś?
-Trzy flaszki wódki.
(s.233)
Na jej twarzy pojawia się zachwyt. W tym przypadku jest zachwycona osobą o nazwisku Kacha Sabadza – jest najbogatszy w całej Gruzji i Chatuna rozpoczyna u niego prace. Brat Chatuny Irakli pisze wiersze i zaprzyjaźnia się z Borysem, można by powiedzieć, że ta przyjaźń jest bardzo dziwna. Ogromnie staną się ważne pieniądze i chęć ich posiadania, to do niczego nie doprowadzi oprócz zawiści i zazdrości.
Rana Dasgupta w powieści pt.: Solo uświadamia czytelnikowi ludzkie reakcje na wiele czynników i nie zawsze są one, tak jak procesy chemiczne przewidywalne. Uświadamia zagrożenie jakim jest dehumanizacja ludzkości. Zachęca nas do przewidywania konsekwencji naszego działania. Jest też opowieścią o zacierających się śladach między muzyką, a chemią. Chemia jako nauka pomaga leczyć ciało, zaś muzyka i nauki humanistyczne pomagają leczyć duszę. Na rzecz sfery fizycznej zatracamy nasze wiadomości z zakresu nauk humanistycznych. Rodzi się pytanie – czym staje się człowiek pozbawiony humanizmu ? Robotem , który tak samo wygląda jak człowiek, tylko nie myśli i nie przewiduje konsekwencji swoich czynów.
 

 



Halina Kurek Dekoracje i jedwabie wyd. Regionalne Centrum Kultur Pogranicza w Krośnie. Krosno 2012 s. 72

W piątej książce Haliny Kurek pt.: Dekoracje i jedwabie napotykamy sprawnie przeprowadzony proces komunikacyjny, który przemieni się w poetycką opowieść z różnymi komentarzami. Będzie stanowił studium procesów psychologicznych, zachodzących w danej chwili we wnętrzu jednostki. Przywoływane zdarzenia dekorują ludzkie życie w różnoraki sposób. Jedwab będzie materiałem użytym do dekoracji. Lektura książki wymaga głębokiej refleksji, aby określić, które przywołane zdarzenie jest dekoracją, a które jedwabiem. Zaistnieją elementy łączące te dwa czynniki. Dekorujemy, aby uatrakcyjnić dane miejsce. Za dekoracje uważa się różnego rodzaju rzeczy np. kolekcja filiżanek, książek, dzieł sztuki itp. W najnowszym zbiorze poezji Haliny Kurek spotykamy się z nieco innymi dekoracjami niż te, które znamy z życia codziennego.
Dzieło sztuki trzeba zawsze na nowo odczytywać, nie można go ciągle zaszufladkować. Zawsze dopatrzymy się aktualnego przesłania, nawet jeśli zostało stworzone przed nami co najmniej 200 lat. Istnieje grono badaczy, ciągle badające jedno dzieło i jednego artystę. Utwory dzielą się na ważne ; czyli dzieła, które powinniśmy znać jak np. Biblia i dzieła mniej ważne o charakterze czysto komercyjnym. W obu rodzajach należy doszukiwać się przesłania. Ludzie wolą sięgać po sztukę komercyjną, ponieważ nie zmusza do głębokiego wysiłku intelektualnego. Zostaje dokonana klasyfikacja: na tych co ciągle w wolnej chwili kontemplują to samo dzieło sztuki i na tych którzy lubią poznawać nowe. W analizie dokonuje się identyfikacji z bohaterem dzieła (lub występującą postacią) , traktując go jako wzór postępowania, ponieważ wyznacza kanony etyczne:
„Kevin sam w domu” w święta - to mogę być ja.
Smakuję ciszę, otwieram szafy, szuflady, zaduma mnie
ogarnia
nad wizytową sukienką, żałując zniszczonego pantofla,
(s.46)
Każdy kojarzy ten film dla dzieci i młodzieży. Odbiór sztuki dopasowany jest do wieku odbiorcy. Święta są czasem, w którym dokonuje się refleksja nad otaczającym nas światem. Dom jest częścią nas samych i jest dla nas bardzo ważny, widać to nawet w tym filmie, kiedy to chłopiec zostaje sam w domu, a złodzieje planują się do niego włamać. Chłopiec poprzez czynienie różnych psikusów broni domostwa. Wszystko ma to za zadanie zwrócenie uwagi, że coś się dzieje.
Zaobserwowany obraz czteroletniej dziewczynki, podążającej obok wózka starszej siostry zostaje na trwale utrwalony w świadomości podmiotu lirycznego, który w drugiej części dokona analizy tego co zobaczył na własne oczy. Ma ona wymiar pogadanki, gdzie przestrzega słuchaczkę przed grożącym jej niebezpieczeństwem, a życie to ciągła i nieustanna próba o przetrwanie. Tutaj niebezpieczeństwa jawią się w postaci zawiści, zazdrości czy wyścigu szczurów z którym spotykamy się lub możemy się spotkać – dla ludzkości jest to swoistego rodzaju pułapka, a wilk jawi się w postaci tych zazdrosnych, zawistnych czy konkurujących ze sobą ludzi, ciągle ze sobą kłócących się. Na koniec znajdziemy pocieszenie:
co rok będziesz pięknieć – rozkwitać…
odnajdę cię kiedyś
opowiesz mi swoje pragnienia
kto wie? czasem spełniają się marzenia
(s. 14)
Pojawiające się pragnienie stwarza chęć uzyskania jakiejś ważnej rzeczy, dokonania określonej czynności. Pocieszenie jest istotną rolą, ponieważ zaczyna się wtedy dostrzegać inaczej otaczającą nas rzeczywistość - jest wtedy łatwiej przetrwać to, co nam leży na sercu. Dokonane zostały tutaj dwa elementy – pierwszy fizyczny pobudzający naszą wyobraźnie, drugi zawiera próbę przygotowania się do życia, które nie jest łatwe i przyjemne.
Podmiot liryczny jest widzem wspaniałego widowiska z jaskółkami. Opis ten można podzielić na dwie części. W pierwszej widzimy ich lot i figury przez nie wykonywane. W drugiej części zaobserwować możemy gesty. W obu częściach możemy zobaczyć stały wiejski widok w okresie wakacyjnym, nie tylko przywołanych jaskółek, ale innych ptaków. Zaobserwowane widowisko możemy zatytułować: „nic nie stoi na przeszkodzie”. Należy dopatrywać się bezgranicznej wolności, która posiada określone granice. Trzecia część jest zwrotem do jednej z jaskółek:
Śmigła ptaszyno
co wnosisz szczęście i pokój
bądź w moim domu wdzięcznym lokatorem
ja tobie będę uchylać okienko wieczorem.
(s.30)
Chociaż jest cenna dla podmiotu lirycznego, stawia pewne reguły. Ma nią być określone oczekiwanie. Gdyby ich nie było, zapewne pozostalibyśmy obojętni.
Niektóre dni zapamiętujemy pod wpływem jakiegoś zdarzenia zapisującego się na trwale w naszym umyśle. Ono ma charakter pchnięcia głazu na dół ze szczytu góry. Dla jednych mogą to być zdarzenia istotne, dla innych nie. Wiadomo, że nasze istnienie jest w przeciwieństwie do wieczności bardzo krótkie. Wykonujemy zwykłe codzienne czynności, które prowadzą człowieka do wolności. Wypowiada się w imieniu nas - stwierdzając na samym początku:
My
więźniowie Ziemi
zabiegający o tak krótkie na niej trwanie
przymuszeni za miedziaki –
(s.38)
Miedziaki symbolizują nagrodę za wykonaną pracę. Pieniądz dyktuje coraz bardziej co jest wartościowe a co nie. Owo zdarzenie daje odniesienie, że zdobyliśmy taką wiedzę, która jest dla nas bardzo ważna, o wiele bardziej cenniejsza niż pieniądz.
Zawarte obserwacje w tomiku poezji pt.: Dekoracje i jedwabie autorstwa pani Haliny Kurek są pretekstem do podjętych rozważań, które są nieco inną dekoracją. Światło i kolor są ważnymi elementami w postrzeganiu. Sami możemy dekorować tak życie, wykorzystując przy tym różne materiały np. jedwab. Zwraca uwagę, że każdy materiał z którego chcemy je uczynić, musi być najwyższej jakości. Każdy z nas je ujrzy w sowim czasie. Będzie opowieścią o drodze którą człowiek podąża.
 

 



Jurata Bogna Serafińska Barwy Apeironu wyd. Armagraf Krosno 2012 s.66

Jurata Bogna Serafińska „odsłania” kolejną książkę. Jakiś czas temu prezentowałem tom opowiadań pt: Żegnaj Myszo wydany przez krośnieńskie wydawnictwo Armagraf. Tym razem jest to poetycka odsłona twórczości literackiej. Do tej pory najbardziej mi znanymi tomikami poezji były: Bechemoty wydane przez kielecka oficynę wydawniczą „STON 2”, Furie wydane przez krakowskie wydawnictwo „Miniatura” – w tych dwóch tomikach stykamy się z klasyką literatury rosyjskiej - głównie Michaiłem Bułchakowem, a w szczególności z książką Mistrz i Małgorzata i Michaiłem Lermontowem głównie z książką: Bohater naszych czasów. Te dwa tomiki stały się zapisem spotkania z twórczością tych pisarzy. Kolejny tomik wydany również w krakowskim wydawnictwie nosi tytuł: Po drugiej stronie sieci , jest poetycką analizą jednej z najnowszej zdobyczy cywilizacyjnej; jaką jest Internet.
Jako poetka przed nami odkrywa niezbadaną głębie naszego wnętrza. O twórczości warszawskiej pisarki, poetki oraz publicystki można mnożyć setki rozważań krytyczno- literackich, zasługujących na miano eseistycznych refleksji. Barwy Apeironu to kolejny tomik poezji tej autorki, gdzie granica między poezją a filozofią jest krucha, niemalże niewidoczna, łączy w całość tą twórczość, a zarazem jest jej niezbitym fundamentem. W tym krótkim recenzenckim tekście krytyk nie jest w stanie przedstawić wszystkich dowodów na powyższe twierdzenie, ponieważ recenzja byłaby esejem. Króciutko przedstawiłem wcześniejsze znane mi książki Juraty i ich wspólny fundament.
Warszawska poetka oddaje do rak książkę Barwy Apeironu . Synonim barw to kolory. Tomik jest więc malownicza kolorystyką słów rozważających chwilę, która po jej minięciu zostaje utrwalona w słowie na wieczność. Słowa te będą istnieć dłużej, w myśl idei, że rzeczy przeżywają człowieka; zauważyła to w jednym ze swoich wierszy Wisława Szymborska. Poetyckie wypowiedzi stają się czymś więcej, być może wdrażaniem w życie filozoficznych rozważań dokonanych przez samych filozofów.
Zawsze realizujemy i dążymy do realizacji swoich planów; dzięki temu odzwierciedlamy swoją osobowość. Trudno jest określić w świetle filozofii; czy ich realizacja jest czymś realnym, czy jakąś iluzją stworzoną w naszym umyśle. Nasz umysł rodzi wiele planów, które się kształtują i rozpoczynamy ich realizację. Rodzi wiele planów, które nie zostaną zrealizowane. Czasami realizacje przerwie jakiś nieprzewidziany czynnik. Ich wdrażanie jest podkreśleniem naszego istnienia. Wymaga często poświęcenia samego siebie, przede wszystkim kosztem upływającego czasu. Najważniejszy jest końcowy etap:
Zarwane ranki i noce,
A cel jak sztandar łopoce
Gdy łódź odpływa…
(s.8)
Widać ogromną walkę ze swoimi słabościami, mamy w sobie tyle zaparcia i determinacji, aby ciągle o tym rozmyślać. Plany to puzzle, dzięki ich wytrwałym układaniu poznajemy samych siebie, wyznaczają nam granice zmian; po prostu są układanką naszego człowieczeństwa.
Proces przemijania można uchwycić na wiele rozmaitych sposobów. Istnieją wzloty i upadki, istnieje czas pełni i czas pustki. Jedynie fotografia zatrzymuje te procesy, w tym przypadku mamy do czynienia z fotografią za pośrednictwem słowa, a co za tym idzie odpowiedniej treści. Ujrzymy ją za pośrednictwem naszej wyobraźni:
Chce istnieć w czarownej woni .

Schylają się kwietne głowy,
Listki spadają na zeszyt
Na wiersze, chcąc je przesłonić.
(s. 18)
Uwidocznione jest głębokie pragnienie każdej żywej i zdrowej istoty – istnienie. Trudno jest się jej ( tej istocie) wewnętrznie pogodzić z procesem, który następuje już od samego początku istnienia. Kiedy minie czas jej istnienia, pozostaną materialne rzeczy – zdjęcia i gdzieś tam zapisane słowa, które w przypadku literatów krzątają się w głowie. Kwiat jest wyraźnym symbolem przemijania ludzkiego życia i takim jakie ono jest. Być może podmiot liryczny tworząc swoją wypowiedź inspirował się poezja młodopolską.
Poprzez wprowadzanie takich zwrotów jak: ja, ty, my następuje próba przełamania barier komunikacyjnych. Każda wykonana czynność i wykonywana zwraca baczną uwagę wykonawcy, który następnie wyczekuje na reakcje tej osoby. Dochodzi do pewnej konkluzji:
To MY
Tak na jawie
Czy we śnie?

To sny -
Więc się budzę
Za wcześnie
(s.33)
Najpierw sam zastanawia się; czy życie jest snem, a później sam odnajduje odpowiednią odpowiedź. Sny są tak realne, że trudno jest człowiekowi określić; czy rzeczywiście zdarzenia, które są w tym śnie są realne, czy są snem. Po swoim obudzeniu się, stwierdza – to był sen!
Pomimo ogromnego postępu cywilizacyjnego jakim dysponuje podmiot liryczny, dokonuje konkretnego osądu:
Nasza epoka
Rzekomego postępu
Tkwi w dawnych wiekach
(s.51)
Sami nie umiemy korzystać z maszyn, czasami wykorzystujemy je przeciw drugiemu człowiekowi, pozbawiając go życia lub zdrowia. Nie zastanawiamy się, nad bardzo ważną dla nas przyszłością następnych pokoleń. Przyrównuje to, co niedostrzegalne gołym okiem – mianowicie atom – do klocków lego - jest to nawiązanie do filozofii atomistycznej. Ciągle jesteśmy spragnieni wiedzy i szukamy jeszcze mniejszej niepodzielnej cząstki niż atom. Cykliczność dziejów trwa, jesteśmy jej światkami, to początek i koniec np. rolnik czas siewu i zbioru. Era w której sami żyjemy zostanie nazwana erą człowieka, ponieważ jest zdominowana przez nasz biologiczny gatunek, poprzez ingerencje w przyrodę.
Barwy Apeironu Juraty Bogny Serafińskiej dostarczają niesamowitych wrażeń kolorystycznych. Historycy sztuki, a także plastycy uczą się podziału barw; chociażby na ciepłe i zimnie. Należy się samemu dopatrzeć ich podziału poprzez lekturę tomiku. W naszym odczuciu mogą to być barwy pozostające w strukturze cierpienia, planowania, refleksji nad światem i uchwycenia najpiękniejszych barw, tak jak fotograf pragnie uchwycić w jakimś miejscu wschód lub zachód słońca.
Kolory w poezji Juraty Bogny Serafińskiej to myśli, a zarazem zdarzenia oczekiwane jak i nieoczekiwane. Będą one zachęcały do bardzo wnikliwej lektury tomiku i refleksji nad nim, ponieważ jest to współczesny zapis naszej rzeczywistości. W oparciu o naszą rzeczywistość należy rozważać zawarte w Barwach Apeironu treści.
 

 
egzamin z prostymi rodami
wolę polegnąć niż poddać się
obdarty
zbyt długo czekałem
miastem beznadziei
 

 
skuty żelastwem
podążam asystą strażników
za zamordowaną więź rozwoju

nastąpi publiczne skrzyżowanie nakazujące wstać
przyznam komuś rację minionego piękna
zostałem pokonany po raz trzeci potrójna siłą

otrzyjcie mi z twarzy krople nerwów
 

 

przed szóstą muszę ściągnąć wieprza z łóżka
napisać parę uwag zgłębiając ćwiczenia

codzienność murów spełnienia
mimika zgryzionego języka
zgłaszają podanie
 

 

Zbigniew Chojnowski Bliźniego, swego wyd. Towarzystwo Przyjaciół Sopotu , Sopot 2012 s. 52


Poszanowanie drugiego człowieka powinno wypływać z naszego wychowania w domu i w szkole. W najnowszym tomiku Zbigniewa Chojnowskiego pt.: Bliźniego, swego zauważymy m.in. obraz ludzkiego życia; widać to w bardzo przejmujących utworach, które wskazują tylko na widzenie samego siebie. Poeta stara się przeciąć tą nić, odnosząc się do religii chrześcijańskiej - jako najważniejszego fundamentu w życiu człowieka. Istnieją miejsca, gdzie jakakolwiek religia zostaje sprowadzona na równi z etyką, a pomiędzy religioznawstwem, a etyką nie słusznie stawia się znak równości. To poezja sprzeciwu stawiania na równi tych dwóch dziedzin.
Wszystko ma swój czas. Świat przełomu XX i XXI wieku pędzi z zawrotną prędkością. Poruszamy się coraz szybciej, i coraz szybciej wykonujemy różnego rodzaju czynności: bez żadnego ładu i składu. Modlitwa odmawiana jest w wielkim pośpiechu. Podejmuje się próbę wypełniania naturalnego czasu np. poprzez nakładanie wielu obowiązków już pięcioletnim dzieciom. Wszystko ma swój czas i określone miejsce. Dzisiaj jest pora na daną rzecz, jutro jest pora na drugą rzecz, tak samo jest pora na wykonywanie pewnych czynności rano i wieczorem. Podmiot liryczny podejmuje refleksje na co ona przyszła:
Bez nieśmiertelności. Miłość bez troski. Żółć dobrych ludzi.
Głowa w ziemi, lęk przed wysiłkiem: zabiorą czas, energię
Na sprawy godniejsze zachodu, wschodu. Gwiazdy nie mierzą
Bezmiaru . Układ słoneczny coraz mniejszy od reszty wszechświata,
(s.5)
Wskazuje, że coraz mniej ludzi podejmuje się jakiegokolwiek wysiłku, który może przynieść wewnętrzny zysk. Energia tutaj odkrywa się pod dwoma hasłami: siła na wykonanie czegokolwiek i zapał. O wiele jest większa jakość pracy, kiedy wykonujemy to co lubimy. Obecne grono ludzi (w tym wielu absolwentów renomowanych uczelni wyższych) nie pracuje w swoim wyuczonym zawodzie i nie wykonuje to czego lubi. Bardzo mało jest ludzi, którzy żyją z tego co lubią.
Współczesna sztuka prowokuje, szokuje. Artyści i krytycy zastanawiają się jaki jest cel sztuki. Zaledwie sto lat temu ukazywała najważniejsze wartości – w tym religijne. Celem artysty było dotarcie do jak najszerszego kręgu odbiorców poprzez propagowanie wartości. Obecna szokuje i to w dość brutalny sposób. Ważna stała się kariera i pieniądze:
Artystka z rozpaczy, na skutek ambicji, dedukcji, wywisekcji
Zamiast całego Chrystusa na krzyżu powiesiła
Męskie genitalia
(s.12)
Zauważamy jedno; że jakość dzieła przestała istnieć. Im bardziej dzieło będzie kontrowersyjne tym bardziej zapisze się w pamięci odbiorcy. Podmiot liryczny mając je przed oczami dokonuje analizy, jakby w myślach szukał dla niego usprawiedliwienia . W nich pytamy o granice. Jest bardzo krucha, wręcz niedostrzegalna jest granica między sztuką a religią.
Pojawiające się niektóre informacje w mediach opierają się na plotkach, skandalach i popełnionych błędach przez daną osobę. Zostaliśmy przyzwyczajeni do złej wiadomości. Nie robi to na nas teatralnego wrażenia. Sztuczna sztuka, a czasami i prawdziwa sztuka promuje się poprzez spreparowany skandal. Podmiot liryczny pełni funkcje krytyka kulturalnego, mając świadomość istnienia monitorów; zaczynając od telewizji przemysłowej, odbiorników telewizyjnych w domu, a kończąc na komputerach, które nie zawsze służą nam do pracy. Efektem może być coraz to bardziej dotkliwsza demoralizacja:
W gazetach; gwiazdy spadają; rola
Upadłego anioła przynosi zysk stukrotny,
Pomaga dostawcom oglądalności
Osiągnąć niebo na niby, medialne.
(s.24)
Nasze korzystanie z mediów nie tylko ogranicza się do poszukiwania informacji, ale i dla rozrywki. Stawia ukryte pytanie – jak długo sensacyjne newsy będą karmić nasze społeczeństwo? Kolorowych czasopism jest coraz więcej i osiągają coraz większą sprzedaż niż pisma, które nie zajmują się gromadzeniem i podawaniem sensacji. Podobna sprawa ma się z portalami. Jedynie psychologia odpowiada na pytanie: co człowiekiem kieruje, że pragnie ekstremalnego trybu życia.
Najważniejsza jest teraźniejszość. Ciągle byliśmy i jesteśmy świadkami otaczających nas przemian; rozpoczynając od gospodarczych, a kończąc na cywilizacyjnych. Przeszłość jest bardzo ważna, zapisane są w niej nasza mimika, słowa i czyny. Dokonane zostało rozdzielenie między przeszłością , a teraźniejszością. Żyjemy w teraźniejszości i odpowiadamy za przyszłość nie tylko swoją:
Podróżuj do tego, co przeszło, przyjdzie.
Wywiedź się z niewoli jednego czasu
I pierwszej osoby liczby pojedynczej.
(s.37)
Bagaż nabywanych doświadczeń jest bardzo istotny. Popadamy w skrajności ze szkodą dla siebie. Trzeba być otwartym i przygotowanym na przyszłość, ponieważ jest bardzo trudno o nią walczyć. Postrzegani jesteśmy przez podmiot liryczny jako zbiorowość; za którą odpowiadamy.
Pan Zbigniew Chojnowski w tomiku poezji pt.: Bliźniego, swego zawarł analizę krytyczno-kulturalną otaczającego nas świata, w którym zaczyna brakować poszanowania drugiego człowieka. Jesteśmy, a przynajmniej powinniśmy być świadomi, że świat staje się coraz bardziej dynamiczniejszy. Ma to swoje dobre i złe strony. Odcinamy się od przeszłości zapominając o jej bogactwie i przyszłości chociażby nie myśląc o następnych pokoleniach. Ważna stała się teraźniejszość.
Człowiek ingeruje w przyrodę do tego stopnia, że sama zatraca swój baśniowy wygląd. Sam jest jej elementem oraz odcina się od przeszłości barykadując sobie i innym drogę do przyszłości. Nie jest to poezja z pogranicza Fantazy, ale poezja która prowokuje do myślenia o przyszłości w realny sposób.
 

 

miało być prosto
o północy piszę maila
mury lśnią wirażem
tajemniczym spojrzeniem mamy
przyjdę
odbyć lot nieznaną próżnią
postawić gratulacyjną kawę koledze
 

 

odchodzę
grają huculskie pieśni
przyrostem
opowiadam szukając wsparcia
praw psychologii
zauważyłbym sklejając nowy reportaż
wymiany numerów
spotykam ignorancję
jutro spotkanie zagubionego referatu
została nas szczęśliwa siódemka
została nas szczęśliwa szóstka
została nas szczęśliwa piątka
ile pozostało wyliczanek
 

 
Mój ostatni tomik poezji pt: "Szelest otchłani" już można nabyć w: Full Market księgarnia NOVA w Krośnie. Niedługo pojawi się w księgarni NOVA w Brzozowie. Wszystkich chętnych zapraszam do odwiedzenia wyżej wymienionych księgarń.
  • awatar Gość: A jak tam dotre do tej ksiegarni Krzys???
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Jurata Bogna Serafińska Żegnaj Myszo wyd. Armagraf, Krosno 2012 s. 105



Opowiadania zawarte w zbiorze Juraty Bogny Serafińskiej pt.: Żegnaj Myszo prowadzą w swoich realistycznych rozważaniach do poznania wielu schematów kierujących postępowaniem ludzkim. Jednym z nich jest ciągła rutyna, którą uczymy się już od najwcześniejszych lat.
W nich ukryta jest puenta. Narratorzy dzielą się nią z nami jak z dobrym przyjacielem. Po każdym przeczytaniu utworów, zawartych w tym zbiorze rodzi się pytanie – jak potoczyłyby się dalsze losy występujących postaci? Historie te są maleńkimi fragmencikami epizodu ludzkiego; pozornie zwyczajnego życia.
Przedstawiają bohaterów, mających charakterystyczne osobowości z uwzględnieniem Freudowskiej psychologii. Z pewnością, każdy występujący miałby stworzony swój własny portret psychologiczny np.:
A może wrócić i powiedzieć prawdę… w końcu to przecież drobiazg – myślał gorączkowo - nie, nie potrafię … Jeśli się przyznam do błędu to oszaleję.
[Kabelek s. 44]
Każdy popełnia błędy wykonując jakąkolwiek czynność. Wyrzuty sumienia zawsze dotyczą popełnionego błędu. Każdy stara się ich nie popełniać, ponieważ ważna jest każda, nawet najdrobniejsza rzecz. Czasami polega na nie zwróceniu uwagi na nią. Na samym początku w psychicznym kodzie człowiek wypiera się błędu, szukając go u innych.
Osoby prowadzące badania naukowe często wprowadzają dla odróżnienia jednej osoby od drugiej kody. Doprowadzają do ściśle określonego celu, którym jest jakiejś odkrycie. Dochodzi sprawa manipulacji psychologicznej i etycznych rozważań na temat badań naukowych z zakresu medycyny. Czy stwierdzenie: dla dobra nauki będzie adekwatnym i odpowiednim wyjaśnieniem? Charakterystyczny jest motyw dokonywania niby autoterapii. Dwa obiekty, które poznajemy na początku i na końcu opowiadania są na siebie poniekąd skazane. Charakterystyczny jest komentarz, wnikający w osobowość prezentowanej postaci przez narratora:
Pani doktor uśmiechnęła się ledwie dostrzegalnie. Wreszcie będę mieć dwa w jednym – pracę i przyjemność. Uwielbiała eksperymenty, zwłaszcza takie na granicy moralności i etyki, które zawsze można było wytłumaczyć dobrem nauki. W swoim gabinecie była niczym udzielny książę . Mogła bardzo wiele.
[ Obiekt s.98]
Widzimy stosowanie przenośni i delikatnego przyrównania do osoby księcia. Charakter omawianych faktów pełni kluczową rolę.
Żegnaj Myszo Juraty Bogny Serafińskiej jest zbiorem krótkich epizodów ludzkiego życia nad którymi należy się zastanowić. Są dydaktyczne jak przypowieści biblijne. Zdarzają się tylko jeden raz. Analizuje całe półwiecze.
Myszą we współczesnej kulturze określa się kobietę. Teoria języka zaobserwowała nazewnictwo ludzi nazwami zwierząt np. na chłopaka dziewczyna mówi: kotek, misiu itp., zaś chłopak na dziewczynę mówi, żabciu, myszko itp.
Człowiek niejednokrotnie styka się, stykał się i będzie się stykał z czynnikami wywołującymi stres. Każde opowiadanie powinno być analizowane pod względem psychologicznym oraz pedagogicznym. Z pewnością na tym gruncie wyodrębni się wspaniała dyskusja na temat postępowania ludzkiego.
  • awatar Gość: xdxdxd zapraszam do mnie,jak sie spodoba zaobserwuj:**bede bardzo wdzieczna:}:}:**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 



Krystyna Kulman Światło i chwile wyd. Stowarzyszenie Literackie Nauczycieli w Krośnie i wyd. Armagraf Krosno 2012 s.46
----------------------------------------------------------------------------------------------------

Krystyna Kuman w tomiku poezji pt.: Światło i chwile nawiązała do starożytnej filozofii greckiej o charakterystycznych motywach istnienia. Istnieje światło – występujące jako metafora dobra. Istnieją też chwile jako fragment ludzkiego życia. Zagadnienia etyczne podejmowane były przez Arystotelesa. Poetka przedstawia w każdym utworze antyczne prawdy - naszym aktualnym językiem, dając do zrozumienia, że bez względu na miejsce i czas są wciąż aktualne.
W poezji zawsze zawarte jest ziarenko prawdy. Już w pozytywizmie i trochę w początkowym okresie młodej polski zaczęła się w kulturze kształtować moda na podróże do egzotycznych i nieznanych krain:
Wyjazd na wieś to jakby szok
skok z samolotu który
oparty jest na wierze
że spadochron się otworzy
[Fraszka o wyjeździe s.38] .
Krótki utwór, który z powodu ironii może na naszej twarzy wywołać lekki uśmiech. Definicja fraszki jasno określa czym jest – poetycki żartobliwy utwór. To filozoficzny żarcik; dający do zrozumienia, że w trakcie wyjazdu wszystko się może zdarzyć – nawet rzeczy - które sami nie jesteśmy w stanie przewidzieć.
Każda rzecz dzieje się w danej określonej chwili np. pracujemy, odpoczywamy itp. Podmiot liryczny w poezji Krystyny Kulman stara się ze wszystkich sił uchwycić dany moment wykonywania czynności, stający się chwilą:
i znów zmroził
serce
i tak zamknięte
już od dawna
[ Zamilkła s. 13]
Uchwyci nie tylko wykonywaną czynność, ale stan – który nią jest. Mogą w późniejszym etapie nastąpić zmiany, często złe i przed długie lata nieodwracalne. W niej będzie odbywać się reakcja na daną czynność lub stan.
Podmiot liryczny zawarł krótką opowieść. Akcja rozgrywa się w Pradze. Stolica Czech jest symbolicznym miejscem, ale ważne ze względu na pobyt podmiotu lirycznego i słowa z tego miasta kierowane do nas:
Przed trzema
zegarami w Pradze
spotkajmy się
raz jeszcze
[Trzy zegary s. 19]
To nawoływanie do spotkania praskiego pod zegarami ma charaktery dydaktyczny. Trzy zegary mogą wskazywać trzy czasy, które znamy z „Opowieści wigilijnej” Dickensa. Przeszłość to co było, spotkanie oprócz celu dydaktycznego będzie miało inny cel – pojednanie, może naukę pojednania.
Każde drgnienie ruchu zawiera rytm. Zachęca, abyśmy się dali ponieść wszystkimi zmysłami wyobraźni i zobaczyli to, co nas otacza, z innej perspektywy. Przedmioty o których mowa wykonają w jednym czasie tą samą czynność, aby w dochodzeniu do wniosku nawiązać i potwierdzić słowa zawarte w poezji Szymborskiej: Nic dwa razy się nie zdarza . Dowiadujemy się, ze każda rzecz jest tutaj wyjątkowa, głównie schemat: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.
Podmiot liryczny dzieli swoją wypowiedź na punkty. W pierwszym punkcie rozważa postać chwili. Z lektury tomiku dowiemy się o konieczności, która staje się jego fundamentem. Czy konieczne było wykonanie takiej czynności a nie innej? Na większość dokonywanych przez nas czynności oraz na jakość ich wykonywania mamy ogromny wpływ. W drugim punkcie dowiadujemy się: o naturalnym źródle światła jakim jest słońce i o naszych malarskich wyobrażeniach – bo inaczej wygląda słońce w południe, inaczej rano, inaczej wieczorem. Barwa odgrywa ważną i istotną role. Należy do koniecznych rzeczy, ponieważ ułatwia nam postrzeganie światła. Ze zmysłu wzroku dochodzimy do zmysłu smaku:
Smakujesz maliny
z koszyka
oblizując palce
[ Światło s.11]
Ostatnimi zmysłami są dotyk i węch. Wszystkie elementy skupiają się na empirii, dając szeroki pretekst; do pogłębienia prawdy o otaczającym nas świecie. Próby te podejmowała literatura postmodernistyczna – gdzie wszelakie doświadczenie jest kluczem do drzwi, które należy otworzyć.
Występująca tutaj dynamika ma charakter emocjonalny. Wynika to z naszego wnętrza i z nieprzewidzianych zdarzeń, które często są wplatane w nasze życie. Inaczej mówiąc – niespodziewany się takiego biegu wydarzeń. Reakcja jest zawsze dynamiczna i pełna energii:
i szepnął że wiatr
już odchodzi
że usta te same –
wiśniowe
[ Łza zadrżała s.12]
Elementy tutaj wyszczególnione dotykają wnętrza. Czynności powodujące ten stan wydają się na pierwszy rzut oka banalne, ale banalne nie są. Często jak w tym przypadku doprowadzą do ogromnej rany na wnętrzu, którą nawet profesor chirurgii nie jest w stanie zaszyć.
Światło i chwile Krystyny Kulman to tomik o połączeniu dwóch ważnych elementów jakim jest światło i chwila. Światło jest konieczne do życia. Chwila to tylko fragment istnienia. Odpowiedź na pytanie czy to jest koniecznie kieruje nasze spojrzenie na ponadczasowe zagadnienia starożytnej filozofii oraz literatury. Być może będzie to nowa poetycka próba odczytania tych wielkich antycznych dzieł. Wszystkie te elementy przyczynią się do odnalezienia naszej intymnej osobowości.